
Ukraina otrzyma od USA, za pieniądze swoich partnerów, w ramach mechanizmu PURL nie tylko rakiety dla systemu obrony powietrznej Patriot, ale także inne rakiety dla szeregu systemów obrony powietrznej.
Od czasu dojścia Donalda Trumpa do władzy Ukraina regularnie spotykała się z groźbami, że zostanie bez amunicji do amerykańskiej broni. Najpierw nastąpiło wstrzymanie pomocy zbrojeniowej, a następnie wstrzymanie transferu uzgodnionej już amunicji, która została sfinansowana.
I wreszcie, pod koniec roku, wszystko to doprowadziło do powstania mechanizmu PURL, w ramach którego kraje europejskie kupują broń od Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy. Ale nawet ten mechanizm był zagrożony zerwaniem. Jak pisze „Washington Post”, powołując się na własne źródła, Pentagon rozważa możliwość przekierowania broni produkowanej dla Ukrainy na własne potrzeby w związku ze zmniejszeniem zapasów w związku z wojną z Iranem.
W publikacji zauważono również, że 75% wszystkich pocisków rakietowych dla systemu obrony powietrznej Patriot od lata 2025 roku zostało dostarczonych na Ukrainę za pośrednictwem PURL. Co więcej, „prawie cała amunicja używana w innych ukraińskich systemach obrony powietrznej została dostarczona za pośrednictwem tego mechanizmu”. Oznacza to, że jest to najbardziej zagrożone.

Z punktu widzenia Defense Express chcielibyśmy zauważyć, że groźba szybkiego niedoboru pocisków MSE dla Patriotów z powodu wojny w Iranie była dość łatwa do przewidzenia. Dwa tygodnie temu kraje Zatoki Perskiej miały użyć ponad 1600 pocisków przeciwlotniczych dla tego systemu. Liczba ta została również potwierdzona przez Royal United Services Institute w jego ocenie redukcji zapasów pocisków przeciwrakietowych z powodu wojny w Iranie.
Ale problem może nie dotyczyć wyłącznie pocisków Patriot. Ukraina już w maju i czerwcu zmagała się z niedoborem pocisków APKWS, kiedy sekretarz obrony USA Pete Hegseth nakazał wstrzymanie ich dostaw i przekierowanie ich na Bliski Wschód. Pociski te są jednymi z niewielu ekonomicznie opłacalnych do przechwytywania pocisków Shahed i są używane na Ukrainie w systemie rakiet przeciwlotniczych Vampire, a ostatnio w myśliwcach F-16.

Stany Zjednoczone i państwa Zatoki Perskiej również aktywnie używają pocisków powietrze-powietrze AIM-120 i AIM-9 do przechwytywania dronów, nie tych najnowszych, lecz starszych wersji. W szczególności zauważono samoloty szturmowe A-10 uzbrojone w AIM-9M/L. Na Ukrainie pociski te są również używane przez myśliwce F-16 oraz systemy obrony powietrznej NASAMS.
Oznacza to, że nawet w przypadku płatnych pocisków istnieje obecnie ryzyko wstrzymania dostaw z USA, przede wszystkim: MSE dla Patriotów, APKWS, AIM-120 i AIM-9.

W strefie niższego ryzyka znajdują się MANPADS Stinger, które są obecnie w ograniczonym użyciu w USA, a także morski pocisk przeciwlotniczy RIM-7 Sea Sparrow, niezbędny do przerobionego systemu FrankenSAM opartego na Buk-M1 SAM.
Istnieje również szereg pocisków, których USA już w ogóle nie używają, ale Ukraina ich potrzebuje. To oryginalny AIM-7 Sparrow, który jest również używany w samolocie „Franken-Buk”. A także pociski do systemu przeciwlotniczego HAWK, który został wycofany ze służby w USA i jest dość aktywnie wykorzystywany przez ukraińskich obrońców.

Ostatecznie niedobór APKWS można złagodzić faktem, że Europa ma swój odpowiednik, FZ275, który można zintegrować z systemem obrony powietrznej Vampire, a także z myśliwcami F-16, co udowodniła Belgia. Jednak podaż starszych wersji AIM-120 i AIM-9 może być jedynie częściowo zrekompensowana przez istniejące, uszczuplone zapasy w krajach europejskich.
Jednak obecnie nie ma alternatywy dla pocisków Patriot, a wąskim gardłem pozostaje 620 pocisków rocznie, które Lockheed Martin może obecnie produkować. Dlatego rozmowy o konieczności licencjonowania ich produkcji wydają się być jedną z niewielu opcji. I nie tylko Ukraina, ale także dziesiątki krajów będących operatorami Patriotów są tym zainteresowane.
