
Cechy pocisku powietrze-powietrze R-77, ślady projektu RVV-AE-ZRK z lat 90. i jeden nieoczywisty aspekt zagrożenia ze strony ukraińskich dronów „głębokiego uderzenia” w tym artykule
W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie improwizowanego rosyjskiego systemu rakietowego powietrze-powietrze R-77 na podwoziu Urala, prawdopodobnie wyprodukowanego w rosyjskim mieście Orł. Instalacja ta wydaje się logiczną kontynuacją rosyjskich prób stworzenia „własnych systemów NASAMS” i została po raz pierwszy zaprezentowana w 2024 roku.
Sam fakt posiadania przez Rosjan systemu obrony powietrznej dla pocisków R-77 na bazie Ural był postrzegany liniowo, jako symptom wyczerpywania się rosyjskich rezerw pocisków przeciwlotniczych na tle nasilenia ataków ukraińskich bezzałogowych statków powietrznych dalekiego zasięgu o „głębokim zasięgu”. Jednak po szczegółowej analizie obraz może stać się znacznie głębszy i ciekawszy.

Zacznijmy od tego, że pewne symptomy wyczerpywania się rosyjskich rezerw obrony powietrznej na tle aktywnych działań bezzałogowych systemów Sił Zbrojnych Ukrainy są widoczne od dawna. Przykładowo, w lipcu 2025 roku odkryto fakt wykorzystania starych pocisków 9M33 w systemie obrony powietrznej Osa-AKM.
Już sam fakt, że Federacja Rosyjska pracuje nad improwizowanym systemem obrony powietrznej dla R-77 bazującym na Uralu, wydaje się dość symptomatyczny. Okazuje się bowiem, że w tej historii Rosjanie postanowili wznowić projekt systemu obrony powietrznej RVV-AE dla tego samego R-77 z lat 90., który pozostał „na papierze” z powodu niedociągnięć koncepcyjnych.
Podstawową wadą tego projektu było wykorzystanie R-77 bez dodatkowych modyfikacji w trybie „ziemia-powietrze”, co skutkowało zasięgiem ognia wynoszącym zaledwie 12 kilometrów, w porównaniu do nawet 110 kilometrów w trybie „powietrze-powietrze”.

Faktyczna reaktywacja projektu RVV-AE-ZRK przybrała specyficzną formę, ponieważ wykorzystano w niej zmodyfikowaną wyrzutnię BM-21 „Grad”. Sądząc jednak po zdjęciu z Orła z kwietnia 2026 roku, wyrzutnia ta przeszła pewne modyfikacje.
Nadal nie wiadomo, w jaki sposób rosyjski improwizowany system obrony przeciwlotniczej R-77 na podwoziu Urala ma przekazywać oznaczenie celu, ilu pracowników jest potrzebnych do obsługi tego systemu i jak ma wyglądać masowa produkcja takich systemów.

Ogólnie rzecz biorąc, logiczne wydaje się wykorzystanie R-77 w regularnym trybie „ziemia-ziemia” z myśliwców Su-30 i Su-35 przeciwko tym samym „głębokim uderzeniom” Sił Obronnych Ukrainy.
Ale w tym przypadku Rosjanie mogą działać w oparciu o inną logikę: w przypadku myśliwców (lub na przykład śmigłowców) istnieje ryzyko uszkodzenia, jeśli głowica bojowa bezzałogowego statku powietrznego oderwie się w ich pobliżu. Dlatego użycie przez Rosjan R-77 z ersatzowym systemem SAM mogłoby teoretycznie wyeliminować opisane powyżej ryzyko.
Iwan Kyryczewski, żołnierz 413. Pułku SBS „Reid”, ekspert Defense Express
