Jeśli pominąć główny element systemu, rosyjska programowalna amunicja jest odpowiednikiem systemu AHEAD firmy Rheinmetall dla systemów Skynex i Skyranger
Rasziści postanowili zaprezentować swój nowy wynalazek – 30-milimetrową amunicję przeciwdronową do broni automatycznej. Nowość zostanie po raz pierwszy publicznie zaprezentowana na targach World Defense Show 2026 w Arabii Saudyjskiej, które nie szczędzą zaproszenia Raszistom.
Pocisk jest demonstrowany przez największy rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy, Rostec, bez podania nazwy producenta. Nie podano również szczegółów na temat samej amunicji. Poza tym, że jest ona „zdalnie detonowana” i przeznaczona do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych dzięki ładunkowi odłamkowemu.

„Kompleks celowniczy oblicza najkorzystniejszy punkt detonacji w zależności od trajektorii lotu celu, co pozwala na trafienie drona odłamkami. Czas detonacji jest wprowadzany automatycznie wzdłuż linii optycznej. Pocisk ten znacząco zwiększy skuteczność dział 30 mm zainstalowanych na różnych platformach podczas ostrzału dronów” – dodano w uzasadnieniu.
Wyjaśniono również, że amunicja ta jest przeznaczona do karabinów maszynowych 2A42, a także podano listę potencjalnych pojazdów, które mogłyby wykorzystywać tę amunicję: BMP-2, BMPT, a także śmigłowce Mi-28NM i Ka-52M.

Ale Rosjanie, mówiąc o swoich projektach „broni analogowej”, bardzo często pomijają kluczowe aspekty. Na przykład, w tym konkretnym przypadku, jak dokładnie standardowa sowiecka armata 2A42 będzie programować tę amunicję.
Faktem jest, że takie pociski z programowalną detonacją nie są know-how. W szczególności można tu od razu wymienić pociski AHEAD firmy Rheinmetall do pocisków Skynex i Skyranger, GPR-AB-T firmy CTA do francuskiego CTAS40, czy 3P firmy BAE Systems do pocisków Tridon Mk2, które zostały sfinansowane dla Sił Zbrojnych Ukrainy przez Szwecję i Danię.
Pociski te są precyzyjnie dostrojone do detonacji w komorze zamkowej lub, w przypadku najbardziej zaawansowanych systemów, w momencie wystrzelenia z lufy. Czas detonacji jest obliczany przez cyfrowy system kierowania ogniem na podstawie danych o odległości do celu i prognozowanej trajektorii jego lotu.
Bez tak precyzyjnego systemu, jak i bez samego programatora amunicji, ta nowa rosyjska amunicja może być wystrzeliwana z armaty automatycznej 2A42 jedynie jako konwencjonalna amunicja odłamkowo-burząca 3UOF8. Oznacza to, że użycie takiej amunicji będzie możliwe dopiero po modernizacji samych armat i systemów kierowania ogniem do nowoczesnych, cyfrowych systemów.
Co ciekawe, pocisk jest przeznaczony specjalnie do armaty 2A42, a na liście „nośników” znajdują się naziemne pojazdy opancerzone, które nie są w stanie skutecznie zwalczać bezzałogowych statków powietrznych ze względu na brak środków ich wykrywania. Nie wspomniano jednak o możliwości użycia tej samej amunicji w specjalistycznym zestawie przeciwlotniczym „Pantsir”.

Należy zauważyć, że Pancyr, podobnie jak Tunguska, korzysta z automatycznej armaty 2A38 kal. 30 mm, która również wykorzystuje pociski odłamkowo-burzące 3UOF8 i pociski smugowe 3UOR6, stosowane w 2A42. Fakt, że Rosjanie nie wspomnieli o tak istotnym szczególe i nie uwzględnili nowej amunicji w Pancyrze, wydaje się dość dziwny.
Być może wynika to z faktu, że automatyczna armata 2A38 ma szybkostrzelność na poziomie 1950–2500 strzałów na minutę, ale rosyjskie systemy kierowania ogniem i systemy programowania amunicji nie nadążają za tym tempem.
Nie wyklucza to jednak, że Rostec spróbuje teraz stworzyć nowy system przeciwlotniczy, przeznaczony właśnie dla nowej amunicji kalibru 30 mm, co będzie wymagało modernizacji radzieckiej armaty automatycznej 2A42 i stworzenia odpowiedniego systemu kierowania ogniem.
