
Dopiero latem 2025 roku zezwolono na przechwytywanie rosyjskich dronów przy użyciu samolotów prywatnych, a obecnie są już tego efekty z samolotem transportowym An-28.
Oprócz samolotów bojowych, różnych systemów przeciwlotniczych, bezzałogowych statków powietrznych przechwytujących (BSP) i mobilnych grup ogniowych, ukraińskie niebo jest chronione przed rosyjskimi dronami również za pomocą przebudowanego cywilnego samolotu transportowego An-28. W ten sposób zestrzelono już prawie 120 dronów.
Potwierdza to relacja francuskiej stacji telewizyjnej TF1, której korespondenci odwiedzili jedną z misji bojowych, podczas której przechwycono 5 dronów. Z nagrania wynika, że do zestrzelenia dronów używa się karabinu maszynowego M134 Minigun, podobnie jak ma to miejsce w przypadku śmigłowców wojskowych wykonujących tego typu zadania.
Jeśli chodzi o sam proces, najpierw kontroler kieruje samolot w obszar, w którym wiadomo o obecności rosyjskich dronów. Następnie załoga musi wizualnie zlokalizować cel, polegając wyłącznie na własnych oczach, a następnie strzelec ręcznie zestrzeliwuje go z karabinu maszynowego.
Co ciekawe, załoga An-28 składa się z cywilów, którzy postanowili pomóc wojsku w ochronie przestrzeni powietrznej. Jednocześnie drony próbują przechwytywać w bezpiecznych miejscach, czyli nad polami i lasami, ale nigdy nie zestrzeliwują nad domami.

Defense Express zauważa, że jest to interesujący przykład wykorzystania wszelkich dostępnych środków do zwalczania wrogich bezzałogowych statków powietrznych. W rzeczywistości możliwość angażowania cywilnych statków powietrznych w wykonywanie takich zadań została przyjęta w czerwcu 2025 roku.
Jednocześnie, jak widać, taka metoda ma ograniczenia w zakresie zestrzeliwania, a zwłaszcza wykrywania dronów, polegając jedynie na własnym wzroku i instrukcjach kontrolera, co jest dość trudne do wykonania w nocy. Dobrze byłoby zainstalować specjalistyczny sprzęt, ale mówimy o wolontariuszach i prywatnym samolocie, więc najprawdopodobniej nie jest to jeszcze możliwe i nie ma na to państwowego finansowania.

Jeśli chodzi o An-28, pierwsze informacje o jego wykorzystaniu jako „myśliwca-drona” pojawiły się jesienią 2025 roku. Wówczas jednak był to niekontrolowany wyciek informacji, a teraz prawdopodobnie zdecydowano się na jego „oficjalne” pokazanie i wpuszczenie zagranicznych dziennikarzy.
Przypomnijmy, że ten samolot, choć zaprojektowany w Kijowie, został wyprodukowany w Polsce, gdzie rozwinięto go do wersji szturmowej MC-145B SOMA. Ten ostatni otrzymał dodatkowe wyposażenie, w tym system rozpoznania i wykrywania, a także ulepszone uzbrojenie, takie jak pociski APKWS do niszczenia dronów.

Trwają również negocjacje w sprawie zakupu lekkich samolotów bojowych, które miałyby pełnić rolę „myśliwców szahidów”. I chociaż kwestia czeskiego L-159 została zamknięta ze względu na stanowisko rządu, ich producent oferuje nowy samolot L-39NG Skyfox.
