
Zaktualizowany system przeciwdronowy Kinetic Defense Vehicle firmy Diehl zyskał nowe możliwości i nową nazwę – Garmr
Niemiecka firma zbrojeniowa Diehl, znana z produkcji pocisków rakietowych oraz systemów rakiet przeciwlotniczych Iris-T, zaprezentowała nową wersję swojego systemu przeciwdronowego Kinetic Defense Vehicle (KDV), który przeszedł zmianę nazwy marketingowej i obecnie nazywa się Garmr.
Jak ogłosiła firma, rozwiązanie to zaprezentowano na targach Enforce Tac, które otwarto dziś, 23 lutego, w Norymberdze.
„Integrując nowe typy przechwytywaczy oraz architekturę wykrywania i podejmowania decyzji opartą na sztucznej inteligencji, Garmr znacząco zwiększa skuteczność bojową i wyznacza nowe standardy w dziedzinie mobilnej obrony przed dronami” – podała firma w oświadczeniu.
Przypomnijmy, że Kinetic Defense Vehicle, który trafia na Ukrainę, to klasyczny „dron myśliwski”. To australijski moduł bojowy Slinger z działem M134 Minigun, radarem EchoGuard amerykańskiej firmy Echodyn, optyczną stacją celowniczą firmy Diehl oraz lekkim podwoziem kołowym Enok MBB firmy Mercedes-Benz.

Teraz jednak dodano do niego dwa drony przechwytujące. Pierwszy z nich, opracowany przez Diehla, Cicada, został ogłoszony w listopadzie 2025 roku. W tej wersji system będzie nosił nazwę Garmr SRS, czyli krótkiego zasięgu, ponieważ Cicada deklaruje zasięg rażenia celów do 5 km.
Warto dodać, że pomimo wyglądu przypominającego zabawkę, ten przeciwlotniczy dron jest w stanie rozpędzić się do 200 km/h i przenosi głowicę bojową o masie 0,5 kg, czyli sieć.

Drugim dronem przeciwlotniczym, którego nazwy firma nie ujawniła (choć Hartpunkt podał tę informację), jest Hornet Block 2 od firmy Destinus, znanej również na Ukrainie, która dostarcza drona-rakietę, pocisk manewrujący Ruta, który otrzymał nową, całkowicie przeprojektowaną wersję.
W przypadku Hornet Block 2 system będzie nosił nazwę Garmr MRS i będzie mógł zestrzeliwać drony z odległości do 70 km, informuje publikacja. Jednocześnie, w oparciu o opublikowane charakterystyki Hornet Block 2, system będzie nazywał się Garmr MRS.

Jednak ze strony Defense Express chcielibyśmy zauważyć, że w kwestii niszczenia celów powietrznych, zwłaszcza dronów, najważniejsza jest możliwość zobaczenia celu z tak dużej odległości i wycelowania w niego bronią. Dlatego też wniosek o 70 km należy traktować jako granicę prawdziwie idealistyczną, a nie jako realny, skuteczny obszar rażenia.
Ostatecznie, podobnie jak w przypadku artyleryjskiego systemu przeciwlotniczego Tridon Mk2 o deklarowanym zasięgu rażenia do 12 km, sprawę należy przepuścić przez filtr sceptycyzmu, zwłaszcza biorąc pod uwagę rozrzut samych pocisków i czas ich lotu na tak dużym dystansie.
Dlatego też firma Diehl proponuje równolegle integrację systemu Cicada o zasięgu do 5 km, jako części kompleksowego rozwiązania obrony przeciwdronowej krótkiego zasięgu.

Warto również zauważyć, że wybór nazwy Garmr, na cześć mitycznego psa strzegącego bram Helheimu (świata umarłych), zamiast Kinetic Defense Vehicle, w pełni wskazuje na to, że Diehl pokłada duże nadzieje w sukcesie tego projektu na rynku. Można zatem oczekiwać, że deweloperzy będą zainteresowani przetestowaniem go na Ukrainie, aby uzyskać bardzo ważny certyfikat „przetestowany w realnej walce”.
