
Oprócz producenta morskich dronów Magura, firmy UForce, można spodziewać się udziału Sea Baby, a także propozycji dwóch innych firm działających na Ukrainie, jednak najpotężniejszym konkurentem jest twórca morskiego drona z pociskami manewrującymi Tomahawk i 43-metrowym żaglem.
Dziewięć firm odpowiedziało na apel Polskiej Agencji Zbrojenia o rozpoczęcie wstępnych konsultacji w sprawie zakupu morskich dronów klasy Magura V7.
Według ZBiAM są to: UForce, UMO, Stark – SK Defence PL, Enamor, Mildat, zjednoczone w konsorcjum JJB, Teldat i Aycomm, a także trzech naprawdę dużych graczy z branży obronnej: WB Electronics, Kongsberg i prawdziwy gigant Fincantieri. Wśród nich znajduje się UForce, producent dronów morskich Magura, który złożył wniosek od podmiotu prawnego zarejestrowanego w Portugalii (UForce Portugal, Unipessoal Lda).
Jednak ze strony Defense Express warto zauważyć, że nie jest to jedyna firma powiązana z Ukrainą.
Jest całkiem prawdopodobne, że kolejne ukraińskie rozwiązanie w Polsce będzie reprezentowane przez szanowanego gracza na globalnym rynku zbrojeniowym – norweskiego Kongsberga. W listopadzie Norwegowie ogłosili, że rozpoczną w Polsce produkcję ukraińskich dronów morskich Seawolf, których pozycjonowaniem na rynku międzynarodowym zajmuje się ukraińska firma Nordex.
I tutaj łatwo odgadnąć, że Seawolf to Sea Baby, którego imię zmieniono prawdopodobnie wyłącznie ze względów marketingowych.

Ale te dwa najsłynniejsze ukraińskie drony morskie to nie wszystkie propozycje bezpośrednio związane z Ukrainą. Polska firma UMO, za pośrednictwem swojego ukraińskiego oddziału, znanego głównie z dronów FPV, zaprezentowała w kwietniu 2025 roku swój dron morski Alligator-9, wykonany w kadłubie o konstrukcji stealth.

Niemiecka firma Stark również ma powiązania z Ukrainą, składając ofertę mało znanej polskiej firmie SK Defence PL. Faktem jest, że Stark dostarcza ukraińskiej armii amunicję strzelecką Virtus i buduje zakład produkcyjny na Ukrainie. Wśród opracowań firmy znajduje się linia bezzałogowych pojazdów nawodnych Vanta.

Całkiem możliwe, że oferta firmy Enamor, specjalizującej się w morskich systemach elektronicznych – systemach nawigacji, łączności i automatyki, z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem w realizacji kontraktów dla Marynarki Wojennej RP, będzie wyłącznie polska. Jednocześnie nie wiadomo nic o konkretnych ofertach firmy. Podobnie jak w przypadku oferty firmy Mildat, która jest dostawcą dla polskich sił zbrojnych, ale nie precyzuje swoich produktów.
Sojusz JJB, Teldat i Aycomm może przedstawić własną ofertę dla Marynarki Wojennej RP. JJB specjalizuje się w cyberbezpieczeństwie, produkcji podsystemów nawigacyjnych oraz dostawach sprzętu. Teldat jest jednym z czołowych polskich producentów sieciocentrycznych systemów łączności, zarządzania i wymiany informacji BMS Jaśmin. Aycomm to firma informatyczna.
Największym polskim uczestnikiem jest jednak WB Electronics, część Grupy WB – największego prywatnego producenta broni w Polsce. Firma ma już drona tej klasy – StormRider, którego premiera odbędzie się w 2025 roku.

Ale bardzo ryzykowne jest lekceważenie prawdziwego globalnego giganta stoczniowego – włoskiej firmy Fincantieri, której doświadczenie pozwala jej projektować, rozwijać i produkować w jednej z 20 stoczni na całym świecie wszystko, czego klient zapragnie i na co będzie go stać. A jeśli weźmiemy pod uwagę na przykład drony morskie, to dla amerykańskiego Saildrone Włosi zaprojektowali Spectre z Tomahawkiem i żaglem o wysokości 43 metrów.

Otóż, konkurs na morskie drony w Polsce wygląda obecnie niezwykle ciekawie, bo są tam dwa ukraińskie rozwiązania z etykietą „skuteczność sprawdzona w boju”, propozycje narodowe, które będą miały znaczący lobbing, a także rozwiązanie od jednej z największych firm stoczniowych na świecie.
