Dlaczego występują choroby kobiece?

Bardzo często przyjaciele żartobliwie „przepisują” kobiecie skarżącej się na problemy zdrowotne jeden środek: „Uprawiaj seks, a wszystko minie!”. Jeśli ta „rada” Cię przeraża i chcesz przeanalizować swoją „historię medyczną”, zrób wyjątek i przeczytaj ten artykuł do końca. Jest on przeznaczony specjalnie dla Ciebie i kobiet, które od lat zmagają się z problemami seksualnymi, borykają się z kobiecymi problemami zdrowotnymi i nie potrafią odpowiedzieć na pytanie „dlaczego?”.

Zdrowie kobiet nie istnieje w oderwaniu od reszty; w dużej mierze zależy od jakości życia i, w dużej mierze, od obecności mężczyzn. Twoja równowaga hormonalna, kondycja fizyczna oraz zdrowie fizyczne i psychiczne zależą od tego, jak często jesteś przytulana, całowana, podziwiana i uprawiana seks. Natura już dawno wszystko za ciebie wymyśliła, a jedyne, czego od ciebie oczekuje, to zaakceptowanie jej „leków”. Jeśli masz problemy ze zdrowiem kobiet, pierwszą rzeczą, którą powinnaś zrobić, to nie analizować swojej flory bakteryjnej pochwy, ale identyfikować szkodliwe myśli i obecność mężczyzny w sypialni.

Przyjrzyjmy się bliżej podstawowym przyczynom głównych chorób kobiecych . Być może znajdziesz wśród nich odpowiedzi na swoje pytania:

1. Ból lub dyskomfort podczas seksu. Nie szukaj problemu fizycznego. Przyjrzyj się mężczyźnie siedzącemu obok ciebie. Czy naprawdę jesteś z niego zadowolona? Ból podczas stosunku pojawia się, gdy podświadomie odrzucasz partnera. Jeśli wahasz się powiedzieć „nie”, twoje ciało zrobi to za ciebie.

Podobne objawy mogą pojawić się również po kłótni, gdy uraza jest jeszcze świeża. Niezadowolona z seksu, kobieta podświadomie mści się na mężczyźnie, pozbawiając go męskiej energii i pewności siebie. Niektóre manipulują w ten sposób swoimi partnerami. Jeśli jest „szczęśliwa”, nie będzie miała powodu, by „błagać o swoje cierpienie”. Kobieta zamienia się w „męczennicę” i od pierwszego zbliżenia seksualnego do… kolejnego rozstania wpaja wszystkim swoim mężczyznom poczucie winy za ich niekończące się cierpienie. Obraz „chorowitej, ale „męskiej” kobiety” staje się nawykiem, a dyskomfort i ból stają się integralną częścią stosunku.

Ból może być również spowodowany wewnętrznymi ograniczeniami wobec „brudnych działań”. Taka postawa wobec seksu jest podyktowana wychowaniem w rodzinie. Jeśli dziewczyna miała trudne relacje z matką i od dzieciństwa cierpiała z powodu bolesnych ciosów dla swojej kobiecości, to w dorosłym życiu będzie unikać kontaktu z mężczyznami lub go „tolerować”.

Kolejnym czynnikiem wpływającym na rozwój bólu podczas seksu jest samokaranie. Poczucie winy, nienawiść do siebie i niezadowolenie z własnych działań popychają kobietę do „torturowania” siebie poprzez seks.

2. Infekcje drożdżakowe i inne upławy. Ta kategoria „kobiecych problemów” wiąże się z poczuciem niewinności, czystości lub pragnieniem ich osiągnięcia. U niektórych wynika to z odrzucenia „brudu” związanego ze słowem „seks” i demonstracji swojej czystości: „Nie jestem taka jak wszyscy”. U innych, bardziej swobodnych i doświadczonych, wskazuje to na tęsknotę za romantyzmem i czystością. Akceptacja własnej seksualności zazwyczaj łagodzi te objawy.

3. Swędzenie. Wskazuje na potrzebę, którą próbujesz wyrazić. Jeśli powstrzymasz się od drapania i nie przyznasz się do „problemu”, twoje ciało nasili próby „nawiązania kontaktu” z tobą, wywołując niekończące się swędzenie. W sferze seksualnej wskazuje to na stłumione pragnienie seksu.

4. Infekcje przenoszone drogą płciową. Ciało kobiety i mężczyzny jest z natury jednością. Określenie pochodzenia i przeznaczenia konkretnej bakterii jest bardzo trudne. Co więcej, miliony bakterii żyły, żyją i będą żyć na tym świecie. Walka z nimi przypomina walkę z wiatrakami. Jednak „zaradne” kobiety podświadomie wykorzystują ten objaw, aby ukryć swoje lęki przed związkami, zapobiec ich rozwojowi i utrzymać dotychczasowy styl życia. Jeśli przywrócisz „mężczyznę” do swojego życia, zrelaksujesz się i nauczysz czerpać przyjemność z seksu, na zawsze zapomnisz o samym słowie „infekcja”.

5. Erozja. To przejaw zranionej kobiecej dumy. Leki przynoszą jedynie chwilową ulgę. Nieleczona uraza będzie nadal niszczyć od wewnątrz, a wszystko wróci do poprzedniego stanu. W takim stanie ważne jest, aby zidentyfikować źródło nieuleczonej urazy i ją zneutralizować.

6. Mięśniak. Występuje jako substytut, z powodu niespełnionego pragnienia posiadania dziecka. Kobieta może również żywić urazę, gniew lub ból. W takim przypadku konieczne jest świadome „zajście w ciążę” z jakimś projektem i macierzyńskie inwestowanie w swoje duchowe potomstwo. Najważniejsze, aby nie oznaczało to przekształcenia mężczyzny w dziecko.

7. Miesiączka. Ten stan nie jest patologiczny. Jednak długość, ból i obfitość miesiączki w dużej mierze determinują stosunek kobiety do siebie. Ponadto, w połączeniu z PMS, często staje się narzędziem manipulacji. Jeśli spędzasz dużo czasu na filozofowaniu o tym, jak okropnie jest urodzić się kobietą, oprócz miesiączki zaczniesz odczuwać bóle głowy. Jeśli uważasz bycie kobietą za ciężki ciężar, będziesz odczuwać bóle pleców. Jeśli masz trudności z określeniem swojego „ja”, będziesz odczuwać „cierpienie” w żołądku. Im więcej narzekań, niezadowolenia i nienawiści do siebie odczuwa kobieta, tym trudniejszy i bardziej stresujący staje się ten proces. Pomimo powszechnego postrzegania menstruacji jako trudnego okresu z płaczem i wahaniami nastroju, to właśnie w tym okresie kobiety tryskają energią życiową i podwajają swoją kobiecość.

8. Menopauza. W starożytności, gdy kobiety były sprowadzane do roli „opiekunki ogniska domowego” i oczekiwano od nich jedynie miłości do męża i dzieci, przez długi czas zachowywały funkcje rozrodcze. W dzisiejszym świecie menopauza staje się coraz bardziej powszechna. Kobiety przymierzają „męskie cechy”, robią kariery, zarabiają pieniądze i coraz lepiej rozumieją cel „comiesięcznego dyskomfortu” i „nocnego płaczu dzieci”. Ciało nie kłóci się ze swoją „panią” i pozwala im „stać się mężczyzną” coraz wcześniej.

Pamiętaj, że wszystkie twoje choroby są w twojej głowie. Im lepiej zrozumiesz swoją naturę, tym szybciej i łatwiej pokonasz swoje „kobiece dolegliwości”. I nieważne, jak zabawnie brzmi rada, żeby „znaleźć dobrego mężczyznę”, warto jej posłuchać. Zgodzisz się, że nie ma na świecie przyjemniejszego „lekarstwa” niż udany seks!

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *