
W tym przypadku nie będziemy omawiać sportu zawodowego, który często wiąże się z kontuzjami i ekstremalnym obciążeniem dla organizmu, szybko go wyczerpując i rujnując zdrowie. Zamiast tego omówimy sport jako niezbędny element współczesnego życia.
Pojęcie „sportu” zaczęło się pojawiać wiele wieków temu, gdy był on raczej rytuałem, w którym mężczyźni udowadniali swoje prawo do władzy. W ten sposób sport stał się domeną mężczyzn.
Starożytny styl życia zakładał ścisły podział obowiązków między mężczyzną a kobietą. Polowanie, łowiectwo, obrona, wojna i radzenie sobie z niebezpieczeństwem były obowiązkami mężczyzn, podczas gdy rodzenie dzieci, opieka nad nimi i utrzymanie domu uważano za obowiązki kobiet.
Wartość obu, zwłaszcza w momencie zakładania rodziny, była determinowana przez ich zdolność do spełnienia wyżej wymienionych warunków. Wartość kobiety była determinowana przez jej atrakcyjność, aby przyciągnąć mężczyznę do reprodukcji, oraz jej zdrowie, aby rodzić zdrowe dzieci i, co najważniejsze, siłę do ich wychowania. Mężczyzna natomiast musiał posiadać siłę fizyczną, często ekstremalną wytrzymałość i szybki refleks, aby móc utrzymać rodzinę. W związku z tym walka o miejsce na słońcu, zwłaszcza przed ślubem, w przypadku kobiet polegała na ciągłym pragnieniu udowodnienia, że jest najpiękniejsza (a było to konieczne tylko w okresie rozrodczym), podczas gdy w przypadku mężczyzn determinowały je ich najsilniejsze i najzwinniejsze cechy — cecha, którą musiał demonstrować codziennie, dopóki jego dzieci nie podrosły i nie były w stanie go utrzymać.
Opisany powyżej układ był zatem przedsięwzięciem korzystnym dla obu stron, którego celem dla obu stron było przetrwanie rodziny i zapewnienie jej godziwej starości. Być może właśnie wtedy zaczęła się kształtować koncepcja „instytucji rodziny”, opartej na funkcjach życiowych.
Zawsze tak było, ale co teraz? Kiedy nie musimy już gonić mamuta i orać hektarów pól, żeby się wyżywić, kiedy nie musimy się rozmnażać w młodości, żeby uniknąć głodu na starość? Kiedy dzieci przestały być środkiem przetrwania?
Kobieta stała się dla mężczyzny kimś więcej niż tylko matką; mężczyzna pragnie osoby, która jest wartościowa sama w sobie. Kogoś atrakcyjnego, czarującego, podzielającego zainteresowania i wykazującego wzajemne zrozumienie, między innymi. Dzieci są ważną częścią rodziny, ale już nie jedyną.
Wiele kobiet wciąż ma z tym problem. Skupiając się na dzieciach, całkowicie przestają dbać o siebie, a co za tym idzie, o interesy swojego mężczyzny. A potem nadchodzą wielkie rozczarowania i rewelacje, gdy rodziny się rozpadają.
Skąd bierze się ta świadomość, skoro kobiety zawsze martwiły się tylko o to, jak szybko i tanio wyjść za mąż, zachowując jednocześnie naturalną urodę i młodość? Zamiast dbać o urodę, kobiety bardziej dbały o upiększanie tego, co dała im natura. Lecz natura, obdarowawszy je, skutecznie odebrała im wszystko, co naturalne, po porodzie. A wcześniej kobietom to pasowało idealnie; nie musiały już martwić się o wygląd.
Ale dziś trudno jest zatrzymać odpowiedniego mężczyznę, opierając się na „starożytnych” zachowaniach i przekonaniach. Teraz kobieta musi być atrakcyjna zarówno po ślubie, jak i po urodzeniu dzieci. Rozejrzyjmy się więc, zobaczmy, co mamy i co z tym zrobić.
System edukacji i normy społeczne głoszą, że rozwój fizyczny kobiet powinien ograniczać się do braku nadmiaru tkanki tłuszczowej i dobrej sylwetki, i to tylko do momentu porodu. Potem pojawiają się kolejne obawy, ponieważ dzieci są dla kobiety najważniejsze. Dziewczynki, przyszłe kobiety i matki, od dzieciństwa są wpajane wzorce zachowań, które z całą pewnością gwarantują problemy w przyszłości.
Ubierając dzieci w przepiękne sukienki i ozdabiając je niesamowitymi kokardami, rodzice często zamieniają je w lalki, zabraniając im biegania i skakania z innymi dziećmi, bo „…tylko chłopcy się tak zachowują, a ty jesteś dziewczynką, spójrz na siebie!”. W tym wieku dziecko, patrząc na siebie, nie rozumie jeszcze w pełni, co się do niego mówi, ale ufając rodzicom, stopniowo zaczyna rozumieć, na czym polega „właściwe” zachowanie.
Podczas gdy chłopcy aktywnie grają w piłkę nożną, siatkówkę, hokeja i inne aktywne gry w latach szkolnych, dziewczęta, w najlepszym razie, ograniczają się do gry w zbijaka i niemal zapomnianej „piłki pionierskiej”. Około 12. roku życia, po obejrzeniu zbyt wielu seriali telewizyjnych i przeczytaniu kobiecych magazynów, dziewczęta dowiadują się, że sport jest niemodny i przeznaczony dla mężczyzn. Wielu rodziców podtrzymuje te nowe przekonania, akceptując rzekome choroby dziewcząt i chęć unikania zajęć wychowania fizycznego, błagając nauczycieli, aby zwolnili ich dzieci z nadmiernej aktywności fizycznej. Tymczasem magazyny są pełne modnych trendów kolorystycznych w odzieży, reklam kosmetyków i diet, ale nie fitnessu.
Być może ci, którzy uważają sport za niekobiecy, mają rację. Załóżmy, że to prawda. Oto typowy obrazek.
W wieku 10-12 lat dziewczęta przestają aktywnie biegać i skakać, a ich wysoka aktywność fizyczna zanika. Zaczynają wierzyć, że sport nie jest dla nich. Jednocześnie jednak następuje silna zmiana hormonalna, która objawia się między innymi aktywnym odkładaniem się tkanki tłuszczowej na biodrach i brzuchu. Podczas gdy przyspieszony metabolizm i gwałtowny wzrost nastolatków pozwalają im przez jakiś czas zachować formę, później dieta bogata w tłuszcze i węglowodany, w połączeniu z ośmiogodzinnym siedzeniem podczas nauki lub pracy bez dodatkowej aktywności fizycznej, zaczyna sprawiać, że ich sylwetka staje się nieatrakcyjna, a ich wytrzymałość spada niemal do zera. Potem zaczynają się problemy zdrowotne. Jak mawiali starożytni: „Duży brzuch oznacza wiele chorób”.
Młodość i naturalne zdrowie wciąż pozwalają ci wytrwać i w jakiś sposób przyciągać mężczyzn. Co dzieje się po porodzie? Natura dziękuje ci za spełnianie swojej biologicznej funkcji – rozmnażania – i pozostawia ci decyzję o tym, co stanie się z twoją sylwetką, zdrowiem i tym, jak teraz będziesz przyciągać mężczyzn. Zaczynają się próby pójścia na siłownię, na stadion, na basen. Ale ponieważ twoje ciało nie jest przyzwyczajone do stresu, a chęć ćwiczeń rodzi się z desperacji, pojawiają się kontuzje i rozczarowania, a ostatecznie kobiety rezygnują, nadal tyją i chorują.
Ten obraz staje się coraz bardziej powszechny i wszechobecny. Ale nie jest to to, co chcemy widzieć. Proponuję rozważyć następującą tezę.
Kobiety stawiają czoła trudnym wyzwaniom w życiu, dlatego muszą być przygotowane na trudności oraz stres fizyczny i psychiczny. Co więcej, fundament tej gotowości musi zostać położony już w dzieciństwie.
Musimy promować urodę i zdrowie fizyczne, a nie ubrania i kosmetyki, i wpajać dzieciom zrozumienie piękna estetycznego ciała poprzez jego rozwój fizyczny. Pielęgnujmy koncepcję „zdrowia” jako wartości.
Być może nie warto „zrzucać” dziecka na babcie, dla których dzieci są zawsze szczupłe, a których głównym celem jest jak najszybsze utuczenie wnuków, ostatecznie rujnując ich zdrowie. Zamiast tego, warto rozważyć możliwość wprowadzenia dziecka w sportowy, aktywny tryb życia od dzieciństwa poprzez obozy sportowe i kluby fitness, z których prawie wszystkie oferują obecnie zajęcia grupowe dla dzieci.
Być może Ty również masz setki innych pomysłów, jak ulepszyć swoje życie, a Twoje dzieci były zdrowe i szczęśliwe, wpajając im przekonania niezbędne do życia we współczesnym świecie. Niech ten artykuł posłuży jako przypomnienie: może nadszedł czas na zmianę?
