Kto może złagodzić ból pleców? Znaczenie prawidłowej postawy

Borykam się z bólem pleców od około dwudziestego roku życia. Długo nie sprawiał mi żadnych kłopotów. Czasami „bolało i przechodziło!”. Sporadyczne zaostrzenia ledwo ograniczały moją mobilność. I do trzydziestki „przechodziło samo”. Nie mogę powiedzieć, że nie próbowałem go leczyć, ale tak naprawdę nie próbowałem. Lekarz w klinice też niczego nie zalecił. Może zwolnienie lekarskie raz w roku… Po kilku tygodniach ból ustępował, a przez resztę czasu problem nie był szczególnie poważny…

Zrozumiałem, że przyczyną moich problemów (a przyszłość pokazała, że miałem rację) była wada postawy. Od czasu do czasu próbowałem ćwiczeń, żeby ją skorygować. Bez większych rezultatów… choć nie obwiniałbym ćwiczeń. Nie byłem szczególnie pilny, bo nie miałem motywacji. Po co leczyć, skoro nie było to bardzo bolesne i samo przeszło?

Po trzydziestym piątym roku życia ból stał się częstszy i intensywniejszy. Naturalnie, starałem się korygować postawę, intuicyjnie wyczuwając, która pozycja przyniesie mi ulgę.

I łagodziło ból, czasami całkowicie znikając. Nawiasem mówiąc, nie zawsze to działało… Przygotuj się na to, że pokonanie blokady mięśniowej samą siłą woli jest bardzo trudne!

Jednakże stan zdrowia stopniowo się pogarszał.

Pewnego dnia znajomy trener zasugerował wypróbowanie nowej metody treningowej. Nie, nikt nie zamierzał mnie leczyć. Ćwiczyliśmy sztuki walki, a celem treningu było zwiększenie siły i szybkości. Nie poprzez rozwijanie cech fizycznych per se, ale poprzez optymalizację ruchu.

Szczerze mówiąc, nie wszystko robiłem poprawnie. Osiągnąłem jednak zauważalne rezultaty. Nie dorównywały one jednak efektom mojego instruktora, który stosował prawidłową metodę i ćwiczył przez dwie do trzech godzin dziennie. Bądźmy realistami: każdy, kto stosuje taki schemat, byłby albo kompletnym fanatykiem, albo osobą, która straciła nadzieję na wyzdrowienie. Ale nawet moje „częściowe” podejście przyniosło nieoczekiwany efekt uboczny po tygodniu lub dwóch: ból w dolnej części pleców zniknął.

Pomogła praktyka „prostowania dolnego odcinka pleców”, której istotą jest zmniejszenie hiperlordozy lędźwiowej i przywrócenie naturalnej pozycji pleców.

Lordoza to jedna z naturalnych krzywizn kręgosłupa. Problemy pojawiają się, gdy staje się ona „hiper”, czyli nadmierna. Przyczyn jest wiele, a głównymi są brak ruchu i psychologiczne „blokady” objawiające się przewlekłym napięciem mięśni.

Nacisk na dolną część pleców nie wynika z faktu, że to ją leczymy. Po pierwsze, w moim przypadku leczenie było całkowicie wykluczone. Po drugie, zmiany w dowolnym odcinku kręgosłupa (jako całości) nieuchronnie wpływają na wszystkie pozostałe. Obecność hiperlordozy lędźwiowej wpływa na wszystkie naturalne krzywizny kręgosłupa. I niezależnie od tego, gdzie rozpoczniesz korekcję, cały kręgosłup zostanie dotknięty. Po prostu wygodniej jest pracować z najbardziej ruchomymi odcinkami – lędźwiowym i szyjnym.

Wyobraźmy sobie, że kręgosłup jest sztywny. Wtedy, gdy jego dolna część się poruszy, pozycja głowy ulegnie zmianie. To niedopuszczalne, a elastyczna struktura kompensuje te zmiany kosztem innych części. To normalne; kręgosłup jest naturalnie zaprojektowany do absorbowania obciążeń i stabilizacji głowy. A chodzenie w pozycji wyprostowanej, często obwiniane za ból pleców, nie szkodzi kręgosłupowi… z prawidłową postawą!

Kręgosłup, którego struktura jest zniekształcona przez blokadę mięśniową, pracuje w nienaturalnej pozycji, doświadczając nienaturalnych obciążeń. A uszkodzenia nie ograniczają się tylko do kręgosłupa…

Spróbuj wygiąć dolną część pleców do przodu, trzymając głowę mocno w miejscu. Nie nadmuchuj brzucha; rozszerzy się sam! Jak zmienia się pozycja głowy i miednicy?

Pochylenia głowy są natychmiast kompensowane poprzez wygładzenie naturalnego zgięcia szyi i jej rotację w miejscu połączenia głowy z szyją (staw szczytowo-obrotowy). Miednica pochyla się do przodu. Jeśli kręgosłup stale znajduje się w nieprawidłowym położeniu, zarówno kompensacyjne położenie głowy, jak i pochylenie miednicy stają się trwałe. Nie odczuwamy dyskomfortu z powodu ciągłego napięcia mięśni lędźwiowych i szyi, postrzegając tę pozycję jako normalną z powodu nawyku.

Klatka piersiowa spłaszcza się, a ramiona przesuwają się do przodu. Kolana stają się bardziej rozstawione. Kolejnym zauważalnym objawem jest wygięcie stóp na zewnątrz („chód Charliego Chaplina”).

Problemy nie ograniczają się do nieestetycznego wyglądu… choć może to być motywacją do poprawy postawy. Oczywiście, jeśli zrozumiesz, że brzuch to nie tylko „tłuszcz” (choć przyczyny mogą być różne, od typu sylwetki po poważne choroby). I może nawet nie ma tam znacznej warstwy tłuszczu…

To błąd próbować korygować pojedyncze objawy bez zrozumienia ich przyczyny. Kiedyś zmagałem się z inwersją stóp, zmuszając się do powrotu do normalnej pozycji. To dodawało kolejną warstwę napięcia do już istniejących…

Schemat deformacji jest prosty: dolna część pleców jest wygięta, miednica pochylona, biodra wygięte na zewnątrz, kolana rozstawione, a stopy wygięte na zewnątrz. Trzeba starać się leczyć przyczynę schorzenia, a nie tylko dewiacje miejscowe. W moim przypadku, po skorygowaniu hiperlordozy, inne (bardziej widoczne, ale drugorzędne) problemy zniknęły bez problemu.

Ćwiczenia praktyczne koncentrowały się nie tyle na samym odcinku lędźwiowym, co na rotacji miednicy do naturalnej pozycji. Rotacja, oczywiście, była bardzo niewielka, bez popadania w skrajność – spłaszczania prawidłowej lordozy. Miednica i odcinek lędźwiowy są ze sobą bezpośrednio połączone, a każda zmiana położenia miednicy natychmiast objawia się w odcinku lędźwiowym. Zmiany w odcinku lędźwiowym były monitorowane. Uwagę zwrócono również na stopy, choć nie były one szczególnie istotne. Po prostu jednym z obowiązkowych aspektów było utrzymanie stóp równolegle, co było okresowo sprawdzane w trakcie ćwiczeń.

Nie będę polecać konkretnych ćwiczeń, aby uniknąć uciekania się do terapii online. Książki o tai chi qigong i tai chi chuan mogą dostarczyć istotnych informacji na temat pracy z dolnym odcinkiem kręgosłupa, a w szczególności z kręgosłupem w ogóle. Samodzielna praktyka jest możliwa przy dobrze rozwiniętej świadomości ciała… i nie daj się zwieść, to wcale nie jest łatwe. Najlepiej skonsultować się z profesjonalnym instruktorem. Najpierw zapoznaj się z książkami, aby przynajmniej z grubsza zrozumieć budowę kręgosłupa i przyczyny problemów. To znacznie przyspieszy proces gojenia.

Powodzenia!

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *