
„Podczas konsultacji często słyszę taką skargę: »Mam idealne śniadanie i obiad, a między obiadem a kolacją podjadam, żeby nie było długiej przerwy. Przygotowuję nawet idealną kolację i ją zjadam. A potem jem czekoladę, ciasteczka, ser, kiełbasę i krakersy«. Bardzo często wieczorne objadanie się wynika z chęci relaksu, odprężenia i odstresowania. U niektórych pacjentów odkrywamy, że to sposób na prokrastynację” – wyjaśniła Atamanova.
Według lekarza, aby rozwiązać problem, ważne jest zrozumienie, jaką potrzebę rekompensujemy pożywieniem.
„Kluczowe jest, aby zadać sobie pytanie, między skończeniem kolacji a podjęciem decyzji o przejedzeniu: Czego tak naprawdę chcę? Czy poczuję się bardziej zrelaksowany i wypoczęty po przejedzeniu? Czy też rzeczy, które muszę zrobić, po prostu znikną po jedzeniu? Kiedy odpowiesz sobie na to pytanie, zdecyduj, co zrobić z tą informacją. Bardziej uważne podejście do podjadania z czasem zmniejszy wieczorne przejadanie się” – wyjaśnił lekarz.
