
Przez 13 lat naukowcy śledzili dane ponad 420 000 osób i odkryli, że im szybciej uczestnicy chodzili, tym mniejsze było ryzyko wystąpienia zaburzeń rytmu serca, w tym migotania przedsionków. Migotanie przedsionków (AFib) to zaburzenie rytmu serca, w którym przedsionki (górne komory) serca pracują nieregularnie. Schorzenie to może prowadzić do udaru mózgu i innych poważnych powikłań sercowo-naczyniowych. Przewiduje się, że do 2030 roku w samych Stanach Zjednoczonych będzie ono dotyczyć ponad 12 milionów osób.
W badaniu uczestnicy sami ocenili swoją zwykłą prędkość chodu jako wolną (poniżej 5 km/h), umiarkowaną (5–6 km/h) lub szybką (ponad 6 km/h). Osoby chodzące w umiarkowanym tempie miały o 35% niższe ryzyko arytmii, a osoby chodzące szybkim tempem miały o 43% niższe ryzyko w porównaniu z osobami chodzącymi wolno.
Ocena szybkości chodu była nie tylko subiektywna, ale i obiektywna: około 82 000 uczestników nosiło monitory aktywności, które precyzyjnie rejestrowały ich prędkość. U ponad 4000 z nich w okresie badania wystąpiła arytmia, a – jak ponownie wykazano – osoby preferujące szybki marsz miały znacznie niższe ryzyko wystąpienia arytmii. Naukowcy odkryli również, że osoby szybciej chodzące częściej to mężczyźni, mieszkańcy zamożniejszych dzielnic oraz osoby o zdrowszych nawykach i lepszym profilu metabolicznym. Charakteryzują się one zazwyczaj niższą masą ciała, mniejszym obwodem talii, większą siłą mięśni i niższym poziomem stanu zapalnego.
Spacerowanie jest korzystne w każdym wieku.
Co istotne, szybki marsz wykazał szczególnie istotny efekt ochronny u osób z chorobami przewlekłymi, nadciśnieniem tętniczym i wskaźnikiem masy ciała (BMI) poniżej 30. Samo badanie miało jednak charakter obserwacyjny, co oznacza, że nie może ono wykazać bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego między prędkością chodu a zdrowiem serca. Naukowcy uwzględnili jednak szereg czynników ryzyka i wykluczyli z próby osoby, u których wcześniej zdiagnozowano chorobę sercowo-naczyniową, co zwiększa wiarygodność wyników.
Naukowcy podkreślają, że regularny spacer w umiarkowanym lub szybkim tempie korzystnie wpływa na autonomiczny układ nerwowy, normalizując równowagę między jego pobudliwością a depresją. Ponadto aktywność fizyczna zwiększa objętość lewej komory, poprawia jej funkcję pompowania oraz obniża ciśnienie krwi i stan zapalny. Wszystko to razem zmniejsza ryzyko nie tylko arytmii, ale także zawałów serca i udarów mózgu.
Do chodzenia nie jest potrzebny żaden specjalny sprzęt ani obuwie. Spacerować można wszędzie.
Autorzy badania zachęcają do odbywania nawet krótkich spacerów w ciągu dnia, zwłaszcza w szybkim tempie. Nie trzeba koniecznie chodzić na siłownię – spacery na świeżym powietrzu po nierównym terenie mogą być jeszcze bardziej korzystne. Jak zauważył jeden z ekspertów, regularność i przyjemność są kluczowymi czynnikami w utrzymaniu nawyku. Osoby, które nie mogą od razu zacząć od szybkiego tempa, mogą stopniowo zwiększać prędkość i czas trwania spacerów. Spacerowanie praktycznie nie ma przeciwwskazań, ale jeśli cierpisz na przewlekłą chorobę, najlepiej na wszelki wypadek skonsultować się z lekarzem.
