Problem z awanturnikami: winna jest ich osobowość

Ponure myśli psują zarówno nastrój, jak i samopoczucie. Osoby wrażliwe – problemy z sercem, nerwowe – problemy z żołądkiem, porywcze – problemy z wątrobą… Co robić? Naucz się cieszyć!

Biada dowcipowi

Istnieje gałąź medycyny zwana etiologią – nauka o przyczynach chorób. Na przykład wyjaśnia ona początek grypy jako atak wirusowy, a raka jako zaburzenie układu odpornościowego, które niszczy komórki z błędnie przetłumaczoną informacją genetyczną. Jednak nawet w trakcie epidemii wiele osób pozostaje zdrowych i na szczęście nie wszyscy chorują na raka.

Naukowcy intryguje pytanie: czy choroba wybiera nas, czy my ją wybieramy? Okazuje się, że wybór, choć nieświadomy, często nadal należy do nas. To, czy zachorujemy, czy nie, zależy w dużej mierze od naszego charakteru, temperamentu, osobowości i nastawienia.

Filozof i uzdrowiciel Witalij Wasiljewicz Karawajew, znany wielu dzięki swoim balsamom, uważał, że egoista jest znacznie bardziej narażony na alergie lub raka niż altruista. Jeśli nie dbasz o innych i traktujesz ich z wrogością, komórki twojego ciała zrobią to samo – zaczną produkować przeciwciała przeciwko własnemu gatunkowi lub rozmnażać się ze szkodą dla innych, jak to się dzieje, gdy tworzy się guz.

Jednakże mikroskopijnych agresorów można uspokoić wysiłkiem umysłowym – potwierdza to historia 9-letniego Amerykanina Bena Duskina, który oddał się grze komputerowej, aby pokonać straszną chorobę – białaczkę.

Leczenie wirtualne

Fabuła gry została opracowana specjalnie na potrzeby projektu: chłopiec zniszczył komórki nowotworowe, narysowane przez projektanta stron internetowych, które rozmnożyły się w wirtualnych naczyniach krwionośnych, a w efekcie z jego własnej krwi zniknęły również nieprawidłowe białe krwinki! Naukowcy słusznie porównują mózg do komputera biologicznego, podświadomość do wirtualnego świata gry elektronicznej, a samą grę (pod warunkiem, że gracz całkowicie się w nią zanurzy, odłączając się od świata zewnętrznego) do unikalnej formy mentalnego kodowania samego siebie. Tę metodę leczenia zastosowało już 35 000 pacjentów z białaczką.

Myśli o najważniejszej rzeczy

Ulubiony hollywoodzki motyw: serce bohaterki jest w rozterce, dosłownie wywraca ją na drugą stronę. Cóż, skoro droga do serca wiedzie przez żołądek, to prawda jest też odwrotnie: gdy serce jest ciężkie, nie można liczyć na dobre trawienie. Mdłości, wyrażone w mowie ciała, wyrażają wewnętrzny protest przeciwko obecnej sytuacji. „Mam już dość tych myśli!” – wykrzykujesz, nie zdając sobie nawet sprawy, jak bardzo masz rację.

Układ trawienny . Jelita również mogą zostać podrażnione przez problemy. Stają się leniwe lub pracują w przyspieszonym tempie, jeśli pozwolisz sobie na negatywne myśli. Zjadliwa, kłótliwa natura i skłonność do uszczypliwych uwag to prosta droga do wrzodów żołądka i dwunastnicy, myśli żółciowe prowadzą do problemów z wątrobą i pęcherzykiem żółciowym, a zazdrość może powodować zielenienie z powodu dysfunkcji śledziony. Wierzono w to już w czasach Hipokratesa, a współcześni lekarze nie zaprzeczają temu powiązaniu.

Krwawienie . Szczególnie wrażliwe kobiety często reagują na stres krwawieniami z nosa i macicy. Szybkość tworzenia się skrzepu krwi, blokującego naczynie krwionośne, zależy od stanu psychicznego. Kiedy jesteś zdenerwowana, krew krzepnie wolniej. Po chwili spokoju układ krzepnięcia wraca do normy. Dlatego uzdrowiciele tak łatwo „zaklinają” krew – pod ich kojącym szmerem ciężkie myśli znikają z umysłu, a ciało, przepełnione optymizmem, przywraca swoje zaburzone funkcje.

Mastopatia. „Bolą mnie piersi od myślenia!” – skarżyły się lekarzom bohaterki Czechowa i Dostojewskiego. Nie przesadzały: dyskomfort psychiczny prowadzi do zaburzeń hormonalnych w kobiecym organizmie, które wpływają na gruczoły piersiowe (i inne narządy). Piersi stają się gęstsze i bardziej bolesne – w ten sposób ból emocjonalny przekształca się w ból fizyczny.

Depresja poporodowa. Doświadcza jej wiele kobiet. Może prowadzić do zahamowania czynności jajników i niepłodności, jeśli nie odrzucisz negatywnych myśli i nie rozbudzisz na nowo gasnącej radości z macierzyństwa.

Starożytna nauka

To psychosomatologię. Od prawie 200 lat zajmuje się ona badaniem wpływu stanów psychicznych na zdrowie fizyczne. Jej twórca, niemiecki lekarz Johann Christian Heinroth, był pierwszym lekarzem, który poważnie zajął się zaburzeniami psychosomatycznymi – osławionymi chorobami nerwowymi, z których tak często naśmiewają się komicy.
„Chorób, których boimy się najbardziej, to te, których boimy się najbardziej” – stwierdził czeski komik Leszek Kumor. Jeśli boisz się skaleczyć, krojąc warzywa, albo skręcić kostkę na oblodzonym chodniku, to właśnie to ci się przydarzy – nie z powodu prawa Murphy'ego, ale z powodu samoprogramowania. Uporczywe trwanie w ulubionym lęku, takim jak ciemność, wysokość czy zarażenie się AIDS, może łatwo doprowadzić do ataku paniki przypominającego zawał serca lub udar.

Ale ta sama sugestia może wyleczyć wrzody, astmę i migreny, eliminując szkodliwe myśli, które je podtrzymują. Spróbuj – na pewno ci się uda! W końcu człowiek w zasadzie sam sobie stwarza chorobę. Brytyjscy naukowcy opisują wyjątkowy przypadek, w którym otyła kobieta, która zmagała się z utratą wagi, zasypiając, wyobraziła sobie, jak biegnie bezkresną drogą, zrzucając nadmiar kilogramów. Następnego ranka obudziła się z pianą na twarzy, z bijącym sercem – a pięć kilogramów zniknęło!

Ocena zaburzeń psychosomatycznych:

  • I miejsce – zaburzenia trawienia – zapalenie błony śluzowej żołądka, wrzody, zapalenie trzustki, dyskineza dróg żółciowych;
  • II miejsce – choroby skóry;
  • III miejsce – tiki;
  • 4. miejsce – problemy endokrynologiczne od nadwagi i cukrzycy po nieregularne miesiączki i niepłodność;
  • 5. miejsce – migrena i inne zespoły bólowe.

Nie kłóćcie się!

Najbardziej niszczycielskie uderzenie w układ odpornościowy następuje nie przez konflikty w pracy, lecz przez kłótnie, które wybuchają w domu.

Amerykańscy lekarze z Ohio State University Hospital przebadali 50 par małżeńskich z długim stażem. Powtarzane badania immunologiczne krwi wykazały, że małżonkowie, którzy kłócą się kilka razy w tygodniu, mają osłabiony układ odpornościowy. Zwiększa to ryzyko infekcji i raka oraz skraca życie ich współmałżonków. Kobiety są szczególnie narażone na konflikty małżeńskie: ich układ odpornościowy jest bardziej wrażliwy niż u mężczyzn.

Twoje działania

Myśl o swoich bliskich z miłością i bądź hojny w okazywaniu uczuć! To stymuluje wydzielanie oksytocyny, hormonu szczęścia, który wzmacnia odporność organizmu. Badania naukowe potwierdziły, że uczucia to jedyny lek, którego nie da się przedawkować!

Płacz, gdy jesteś zraniony! Angielski naukowiec William Frey, który badał skład chemiczny łez, jest przekonany, że pomagają one w żałobie. Nieprzelane łzy zdają się gromadzić w środku, tłumiąc układ odpornościowy. To nie przypadek, że żelazne damy i rycerze bez lęku i wyrzutów, których oczy zawsze pozostają suche, żyją krócej i częściej chorują.

Nie bagatelizuj problemów. Wiele osób stara się o nich nie myśleć, przymykając oczy na swoje problemy. To uruchamia psychologiczny mechanizm obronny, który eksperci nazywają wyparciem. Mózg próbuje szybko wymazać niepokojące informacje z pamięci, przepychając je ze świadomości do ciała. Może się wydawać, że wszystko zostało zapomniane, ale wyparte wspomnienia nieprzyjemnych zdarzeń podważają zdrowie. Dlatego tak ważne jest, aby każdego wieczoru podsumowywać wydarzenia, zwracając uwagę na słowa i działania, które wywołały nawet przelotny dyskomfort psychiczny.

Zastanów się, dlaczego to tak bardzo na Ciebie wpłynęło i postaraj się świadomie uwolnić od negatywnych emocji – wtedy nie staną się one źródłem choroby.

http://lady.mail.ru/article/117263

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *