
Wszystkie fobie to irracjonalne lęki, niewyjaśnione i niekontrolowane. Niektóre jednak są tak dziwaczne, nielogiczne i bezpodstawne, że człowiek nawet by ich nie zauważył. Trypofobia jest jednym z takich zaburzeń.
Choroba nowej generacji
To niesamowite, jak ktokolwiek może bać się dziur w serze, plastrze miodu czy gąbkach do mycia naczyń. Choć może się to wydawać absurdalne i nierealne, prawie jedna dziesiąta populacji świata nie znosi nawet widoku różnych przedmiotów z małymi dziurkami położonymi blisko siebie.
Badania nad zaburzeniem psychicznym zwanym trypofobią są ograniczone. Może to wynikać z faktu, że dopiero niedawno zaczęto traktować je poważnie (a nazwa tego zaburzenia psychicznego pojawiła się dopiero w 2004 roku). Wcześniej rzadko wspominano o tym zjawisku: osoby, które doświadczyły tej choroby psychicznej, ukrywały ją, prawdopodobnie z obawy przed opinią publiczną. W rzeczywistości jednak trypofobia jest na tyle poważnym powodem, że warto szukać pomocy u wykwalifikowanego specjalisty.
Uzasadnienie ewolucyjne
Trypofobia ma całkowicie zrozumiałe podłoże, zakorzenione w czynnikach ewolucyjnych. Według J. Cole'a i A. Wilkinsa (amerykańskich naukowców badających lęk przed dziurami), ta reakcja na pewne rodzaje obiektów jest niczym więcej niż mechanizmem obronnym. Ludzie instynktownie boją się jaskrawych (nakrapianych) kolorów trujących roślin i owadów. W toku ewolucji instynkt ten przekształcił się w irracjonalny lęk przed okrągłymi, nakrapianymi kolorami, a w konsekwencji przed dziurami i otworami.
Trypofobia jest zasadniczo uwarunkowana genetycznie u każdego człowieka, ale pojawia się tylko około dziesięć razy na sto. Najczęściej jednak czynnikiem wyzwalającym jest traumatyczne wydarzenie. Na przykład, użądlenie pszczoły lub osy podczas patrzenia na ul lub plaster miodu może wywołać niechęć do wszystkiego, co przypomina plaster miodu, czyli do wszystkiego, co ma porowatą strukturę: bułek i naleśników, bąbelków w piance z napojów gazowanych i kawy, sera z dziurami itd. Defekty skóry, takie jak blizny, doły po ospie wietrznej lub rozszerzone pory, również mogą wywołać trypofobię.
Objawy i leczenie
W rzeczywistości nie do końca trafne jest nazywanie trypofobii strachem, fobią w najczystszej postaci. Osoby cierpiące na to zaburzenie odczuwają nie tylko (i nie tylko) strach, ale także wstręt, widząc lub dotykając przedmiotów, których „nie lubią”. To ostatnie, nawiasem mówiąc, może objawiać się zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie. Do specyficznych objawów trypofobii, oprócz negatywnych emocji, należą: odruch wymiotny, swędzenie (jakby coś pełzało po ciele), przyspieszone tętno, trudności w oddychaniu, ból głowy, a nawet utrata przytomności.
Eksperci często postrzegają trypofobię jako rodzaj zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego. Dlatego metody leczenia tych zaburzeń są dość podobne. W niektórych przypadkach stosuje się leki, ale podstawowym „lekarstwem” na trypofobię jest psychoterapia, której celem jest identyfikacja przyczyn i czynników wyzwalających zaburzenie (często w tym celu stosuje się hipnozę), a także złagodzenie lęku.
