Prezydent Stanów Zjednoczonych ujawnił nowy zestaw taryf, wskazując, że Waszyngton w rzeczywistości wchodzi w konflikt handlowy z resztą globu. Jednak nie z całym globem — Rosja i Białoruś nie znajdują się na tej liście.

„Ukraina (10 procent) jest na liście krajów objętych cłami, ale Rosja nie. Przedstawiciele Białego Domu nie potrafili wyjaśnić dlaczego” – zauważył Marek Wałkuski, korespondent Polskiego Radia stacjonujący w Białym Domu, na peronie X.
Fox News zapytał Scotta Bessenta, Sekretarza Skarbu USA, o tę kwestię. Stwierdził, że USA „nie angażują się w handel” z tymi krajami z powodu nałożonych sankcji. Rzeczywiście, podczas gdy import rosyjskich produktów do USA znacznie spadł z powodu sankcji i embarg na rosyjskie zasoby, łączna wartość importowanych towarów osiągnęła 3 miliardy dolarów w 2024 r.
Ponadto na liście znalazły się inne państwa objęte sankcjami USA, takie jak Iran, a także terytoria zamorskie Francji, Australii i Nowej Zelandii, w tym niezamieszkane australijskie wyspy Heard i McDonald, a także norweska wyspa Svalbard, której populacja liczy mniej niż 3000 osób.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News.
Źródło