Zdjęcie: materiały prasowe
Naukowcy z Wrocławia zidentyfikowali silny związek między obturacyjnym bezdechem sennym a podwyższonym stężeniem dopaminy we krwi. Jako kluczowy neuroprzekaźnik, dopamina odgrywa kluczową rolę w funkcjonowaniu organizmu. To przełomowe odkrycie otwiera drogę do innowacyjnych podejść w diagnostyce i leczeniu.
Obturacyjny bezdech senny (OBS) należy do powszechnych zaburzeń snu, które znacznie zwiększają ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Historycznie uważano, że jego przyczyną są głównie czynniki anatomiczne i niedrożność dróg oddechowych.
Najnowsze badania przeprowadzone przez ekspertów z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu przy udziale współpracowników z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej im. Ludwika Hirszfelda wykazały, że OSA ma również istotne podłoże neurochemiczne i dziedziczne.
Wyniki badań opublikowane w słynnym czasopiśmie *Annals of Medicine* wskazują na związek między OSA a poziomem dopaminy we krwi, co podkreślono w oświadczeniu uniwersytetu.
Ten neuroprzekaźnik ułatwia komunikację między komórkami nerwowymi, wpływając na stany emocjonalne, czujność, koncentrację i rytmy dobowe. Stymuluje również reakcje motywacyjne i przyjemności, zyskując przydomek „substancji nagradzającej”. Poza wpływem na psychikę, dopamina reguluje procesy fizjologiczne, takie jak kontrola oddechu i napięcie mięśni, co wzbudza zainteresowanie naukowców.
„Nasze badania stanowią przełom, stąd ich akceptacja przez prestiżowe czasopismo. To pierwsza szczegółowa analiza kliniczna wykazująca podwyższony poziom dopaminy u pacjentów z OSA i wpływ specyficznych wariantów genetycznych na progresję choroby” – stwierdził prof. Mieszko Więckiewicz, główny badacz w Zakładzie Stomatologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
W badaniu wzięło udział prawie 300 uczestników. Wstępne badania krwi porównano u 96 pacjentów z OSA z 57 zdrowymi osobami z grupy kontrolnej, a analizy genetyczne objęły 286 osób, koncentrując się na wariantach genów związanych z dopaminą.
Naukowcy skupili się na polimorfizmach pojedynczego nukleotydu (SNP) – subtelnych różnicach w sekwencji DNA wpływających na aktywność genów. Oceniono trzy kluczowe SNP: COMT (regulujący rozpad dopaminy) oraz DRD1 i DRD2 (geny receptorów dopaminowych).
Wyniki wskazały na wyraźnie podwyższony poziom dopaminy u pacjentów z OSA, szczególnie u mężczyzn, niezależnie od innych czynników. Specyficzny wariant genu DRD2 (rs1800497) korelował z nasileniem objawów, takich jak częste przerwy w oddychaniu i zaburzenia snu, co sugeruje genetyczną podatność na ciężki OSA.
Wnioski te podważają tradycyjne postrzeganie OSA jako zjawiska czysto strukturalnego, podkreślając jego wymiar neurochemiczny i genetyczny.
„Nasza praca zmienia perspektywę dotyczącą bezdechu sennego – nie jest on wyłącznie zjawiskiem mechanicznym, ale wiąże się z chemią mózgu i dziedzicznością. To może zrewolucjonizować strategie diagnostyczne i terapeutyczne” – zauważyła dr Helena Martynowicz z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Dr Joanna Smardz podkreśliła potencjalne zastosowania kliniczne: „Ocena poziomu dopaminy we krwi i badania genetyczne mogą w przyszłości uzupełnić tradycyjne badania snu. Identyfikacja genotypów wysokiego ryzyka może umożliwić wcześniejsze interwencje i spersonalizowany monitoring”.
Innowacje terapeutyczne wydają się równie kuszące.
„Ukierunkowanie szlaków dopaminowych poprzez leki receptora D2 może stanowić nowatorskie metody leczenia wspomagającego. Połączenie neurobiologii, genetyki i opieki klinicznej rozwija precyzyjną medycynę w leczeniu OSA, potencjalnie poprawiając rokowanie pacjentów i jakość ich życia” – podsumował prof. Więckiewicz. (PAP)
Nauka w Polsce
Rosyjski/ Zan/