Nowy megaprzetarg na laptopy, stare grzechy. Tempo wdrażania KPO zmienia wszystko.

Kilka miesięcy temu relacjonowaliśmy dużą inicjatywę przetargową dla polskich placówek oświatowych w ramach Krajowego Systemu Informatycznego (KPO), która wprowadziła obowiązek posiadania podwójnych szwedzkich i amerykańskich certyfikatów dla laptopów. Ta specyfikacja ograniczyła liczbę kwalifikujących się dostawców do zaledwie pięciu firm. Teraz NASK ogłosił nowy przetarg na 192 000 urządzeń, opierając się na identycznych kryteriach. Przedstawiciele ministerstwa poinformowali Business Insider, że terminy realizacji KPO wymagają przyspieszenia dostaw.

Laptopy dla szkół są kupowane w ramach programu KPO. Na zdjęciu minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Laptopy dla szkół są kupowane w ramach programu KPO. Na zdjęciu: minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz | Fot. Filip Naumienko / Shutterstock
  • NASK uruchomił nowy proces zamówień, wymagający certyfikatów TCO i EPEAT, co znacznie ogranicza wybór dostawców
  • Kwietniowy przetarg o wartości 1,7 mld zł na urządzenia edukacyjne ograniczył udział do pięciu certyfikowanych firm, z wyłączeniem produktów Apple i Samsunga
  • Specjaliści z branży podkreślają niejednoznaczne kryteria równoważności alternatywnych certyfikatów, które mogą ograniczać konkurencję na rynku
  • Przedstawiciele ministerstwa bronią obowiązku certyfikacji jako gwarancji jakości technologii szkolnych, pomimo sprzeciwu krajowych firm. Taka polityka może zwiększyć koszty tabletów o ponad 20 milionów złotych.
  • Dodatkowe aktualności biznesowe dostępne na Businessinsider.com.pl

Program dystrybucji laptopów powstał w ramach Narodowego Planu Odbudowy byłego premiera Mateusza Morawieckiego. W związku z zawieszeniem finansowania unijnego, Polski Fundusz Rozwoju zapewnił finansowanie z góry. Zamiast przydzielać urządzenia szkołom, władze zdecydowały się przekazać je bezpośrednio uczniom klas czwartych na krótko przed wyborami.

Po transformacji urzędnicy UE odmówili finansowania z KPO osobistych urządzeń studenckich, a obecna administracja pominęła ten wydatek w planach budżetowych na 2024 rok. Po zawieszeniu programu urzędnicy wprowadzili inicjatywę „Cyfrowy Student” , koncentrując się na własności instytucjonalnej, a nie indywidualnej, aby kwalifikować się do wsparcia z KPO. Takie podejście wymaga alokacji z budżetu państwa, co pogłębia deficyt budżetowy.

Kolejne przetargi na dużą skalę miały miejsce. Kwietniowy przetarg, początkowo o wartości 1,7 mld zł, obejmował 404 000 laptopów i 220 000 tabletów, a oferty przyjmowano do 9 lipca. Pomimo wytycznych ministerstwa zezwalających na certyfikację TCO lub EPEAT, obecne specyfikacje wymagają obu certyfikatów . Ten łączny wymóg zasadniczo zmienia dynamikę zamówień.

Te rygorystyczne parametry zawęziły krąg uprawnionych dostawców do firm Dell, HP, Lenovo, Asus i Acer, wykluczając gigantów technologicznych Apple i Samsunga.

W sfinalizowanym przetargu, którego wartość została ograniczona do 1,73 mld zł, konsorcjum Intaris-NTT zaproponowało 949 mln zł netto na laptopy Acer (2,3 tys. zł netto za sztukę) . Oferty laptopów z przeglądarkami osiągnęły 147,4 mln zł netto dzięki partnerstwom Intaris/NTT-Asus oraz i-Terra/Image Recording Solutions-Acer. W przypadku tabletów, oferta gdańskiego Eurotelu na iPada o wartości 305 mln zł jest niepewna z powodu luk w certyfikacji, co potencjalnie może wymagać dodatkowych 21 mln zł na alternatywy Lenovo, ponieważ urządzenia Samsunga również nie spełniają oczekiwań.

Powtarzające się wzorce zakupów

Pomimo sprzeciwów krajowego przemysłu wobec obowiązku podwójnej certyfikacji, władze w nowych przetargach stosują identyczne wymagania, choć ze zmodyfikowaną terminologią.

Najnowsza oferta obejmuje 12 000 zestawów laboratoryjnych AI zawierających 192 000 laptopów, 12 000 jednostek centralnych, 24 000 systemów kamer HD USB i pakiety oprogramowania.

Specyfikacje potwierdzają zgodność z łączonymi certyfikatami TCO i EPEAT oraz normami UE ISO, stwierdzając:

„Laptopy wymagają: 1) certyfikatu EPEAT BRONZE […] lub równoważnej oceny oddziaływania na środowisko; 2) TCO 9.0 lub równoważnej walidacji w zakresie efektywności energetycznej, redukcji substancji niebezpiecznych i zrównoważonego zarządzania zasobami.”

Obecne rejestracje EPEAT wskazują na 439 zgodnych urządzeń firm Acer, Asus, Dell, HP i Lenovo. Produkty Apple i Samsung spełniają normy TCO, ale nie posiadają aprobaty EPEAT.

Chociaż w dokumentach przetargowych wspomniano o „równoważnych certyfikatach”, analiza profesor Eweliny Sokołowskiej z Politechniki Gdańskiej dowodzi, że normy ISO (9001, 14001, 50001, 27001, 45001) wystarczająco dowodzą zgodności z zasadą DNSH w świetle prawa UE. Wymogi ISO pojawiają się jednak już we wcześniejszych częściach przetargu, co komplikuje możliwości zastąpienia ich innymi.

W pozwie Immitis Corporation ujawniono niezdefiniowane parametry równoważności. Bartosz Mikołajczyk, wspólnik kancelarii HMM, argumentuje, że niejasne wymagania uniemożliwiają alternatywne certyfikacje:

— Bez konkretnych kryteriów środowiskowych/energetycznych równoważność staje się teoretyczna. Władze zasadniczo żądają konkretnych certyfikatów bez uzasadnienia wyłączności. Szersza akceptacja certyfikatów lepiej świadczyłaby o jakości produktu — powiedział Business Insider.

Oficjalne uzasadnienie

Przedstawiciele ministerstwa wyjaśnili uzasadnienie certyfikacji:

„Podwójna certyfikacja gwarantuje globalne standardy jakości sprzętu edukacyjnego. Certyfikowane urządzenia przechodzą kompleksowe testy bezpieczeństwa, ergonomii i zgodności z normami ekologicznymi” – oświadczyło Ministerstwo Cyfryzacji.

Urzędnicy podkreślili zgodność z zasadami DNSH UE, ale nie wyjaśnili, dlaczego oba certyfikaty pozostają obowiązkowe. Warunek „lub” mógłby umożliwić udział firmom Samsung, Microsoft i Fujitsu, zwiększając liczbę dostawców z pięciu do jedenastu.

„Grupy branżowe poparły podwójną certyfikację podczas konsultacji regulacyjnych. Nie pojawiły się żadne sprzeciwy dotyczące protokołów certyfikacji laptopów” – zauważyli przedstawiciele ministerstwa, dodając, że Krajowa Izba Odwoławcza oddaliła poprzednie odwołanie Immitisa związane z certyfikacją.

Odnosząc się do porównań z normami ISO, urzędnicy wyjaśnili: „Normy ISO dotyczą procesów organizacyjnych, natomiast TCO/EPEAT weryfikują określone cykle życia produktu – od projektu do utylizacji”.

W kwestii alternatywnych metod certyfikacji władze poleciły dostawcom, aby szukali wyjaśnień w trakcie okresów pytań do przetargów.

Presja terminów

Krytycy podkreślają napięte terminy dostaw, faworyzujące dostawców z zapasami. Przedstawiciele ministerstwa powołują się na wiążące terminy wdrożenia KPO dla celów cyfryzacji edukacji w ramach komponentu C, podkreślając pilną potrzebę ukończenia projektu.

„Dokumentacja dotycząca zamówienia uzyskała uprzednią akceptację Prokuratury Generalnej i Centralnego Biura Antykorupcyjnego” – podsumowali przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji.

Dziękujemy za przeczytanie tego artykułu. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News.

Źródło

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *